Nie miejsca, które trzeba zobaczyć. Miejsca, w których warto coś przeżyć.

01/Werona

PO OPERZE NIE WRACAJ DO HOTELU

Nie jadę do Werony po to, żeby stanąć pod balkonem Julii.

Jadę dla wieczoru w Arenie.

Najpierw opera. Kamienne trybuny, zapadający zmrok, tysiące ludzi i muzyka pod otwartym niebem. Jest coś niezwykłego w oglądaniu spektaklu w miejscu, które stoi tu od niemal dwóch tysięcy lat.

Ale moja Werona nie kończy się wraz z ostatnim aktem.

Kiedy spektakl się skończy, nie wracaj do hotelu.

Wyjdź na Piazza Bra i znajdź stolik naprzeciwko oświetlonej Areny. Zamów późną kolację. Wino. Deser. Zostań długo.

Ja zostałam niemal do czwartej nad ranem.

Tłum powoli znika. Plac cichnie. Zostaje noc, światła i Arena, na którą jeszcze kilka godzin wcześniej patrzyły tysiące ludzi.

To nie jest tylko wieczór w operze.To jest noc w Weronie.

Na samym dole zostaw trochę wolnego miejsca — tam za chwilę zrobimy elegancki link: